Sunday, September 14, 2008

nad pacyfikiem :)




W pracy potrafi być przyjemnie!!
Ale to dzięki wodzie... ;)







Saturday, September 6, 2008

:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

carajo to shit. i tyle. może do tego gówna wrócę - ale tylko w jego opisie lub na wakacje i nie do jego stolicy, w każdym razie nie do pracy, nie do FacesModelsManagement, a jak tam to by zaszkodzić, ale to emocje muszą opaść, bym sie podniosła i zaczęła działać. albo te dobre muszą zabić złe. a to wkrótce, almost there!!

DOBRE!!

karaoke? nie tam, opera jak w morde strzelił, ja jestem carmen, ona aida a on miss saigon ;)

omote sando!


paris!

ooooooooooo, proszę :)

mA okolicA



Monday, September 1, 2008

Nie wierzę!! 1.09.08, 22.40 ;)

Carajo Malezja over!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
:)))))))))))))))))

Walczyłam jak lew ostatnio o wszystko (wkrótce napiszę, co to znaczy mieć doczynienia z carajo ludźmi i co to znaczy prawdziwe carajo!!), dlatego nie było notatki. Ta krótka, ale bardzo szczęśliwa, z lotniska, zaraz przed lotem do Tokiooooooo :)))))

Buziiiiiiiiiiiole!!!

Thursday, August 21, 2008

Co ostatnio?

Pracowałam ciężko przebierając arabskie stroje. Początkowo tej mody zupełnie nie mogłam zrozumieć. To nie moda...
Ale przecież, jak sie trzeba zakryć tak, aby widać było tylko oczy, to niech chociaż te ciuchy będą ciekawe (na szczęście dla naszego oddychania, nam nie zakrywają całych buź:)). I trzeba przyznać, są. Dla nas kiczowate, z cekinami, amarantowo złote :D Ale ich uwielbienie do tych strojów zdradza wzrok stylistki, która z uśmiechem, ale tęsknym wzrokiem zarazem patrzy na te 'cudeńka'.


ah... i te pozy piękne ;)!!

wersja sexy :D




A tak z innej bajki - ostatnio weszłam do sklepu i ujrzałam siebie i jakiegoś przystojniaczka;)

Saturday, August 16, 2008

to była noc !!

Na 32. piętrze, po gołym niebem, nad basenem, z fajerwerkami, ostrygami, szampanem (a dla niektórych z wodą, hahahahahah!!) i marshmallow w płynącej gorącej czekoladzie. Z niesamowitym dj'em z Hong Kongu, a zatem i zabawą nietuzinkową :)
URODZINY SZEFA MILIONERA :D


idziemy na imprezę!

i wygłodniałe po pokazie jemyyyyy ;)

i jest nas dużo;)

całuski takie tylko do zdjęcia!!:P



birthday cake??:)


prawie jak sylwester =))

boski Tim

Maria! oczywiście, że chciała pokazać!!:P A ja chciałam ja tylko ośmielić, udało się, ale zdjęcia nie będzie, to nie PLAYBOY!

at the pool :)

Sunday, August 10, 2008

Gintang - kolorowoooo jest!

Miałam sama iść do Muzeum Narodowego w KL... Potem do Narodowego Meczetu (byłam już tam, ale mimo moich licznych nakryć ciała, powiedzieli, że nie jestem muzułmanką i mam czekać 2h na wizyty turystów... do tego czasu, drodzy państwo, zdechnę, ciepło mi:])...
Ale bywa taki dzień co jakiś czas, że pod koniec myśli się: "życie to pasmo przypadków".

A ja tylko spytałam o drogę do muzeum... W ten sposób poznałam Czecha, Rostysława i Malezyjkę. Dzięki temu odwiedziłam dziś kolorowe wesołe miasteczko na 2000 metrach :))
Oni poznali się przez internet, ja ich na ulicy i stworzyliśmy radosną drużynę :]


atrakcja turystyczna?? taaaaak! kolejka do kolejki

a gdzie narty?? gdzie śnieg??

in the jungle!

bogata Malezja (Lamborgini, CLS, piękne czerwone Ferrari!)


:)))))






Bo to raj dla dzieci, przecież!:P

nowi znajomi:))


trochę Londynu :)

piękne drzewo:)




Miało byc zimno, bo wysoko... Bałam sie, że wybrałam sie - znów! - "w góry" w nieodpowiednim stroju. Znowu - czyli tak, jak rok temu na Fuji. Ale tam było zimno, był śnieg. Tu było... 20*C Zimno? No może dla n i c h!


"życie to pasmo przypadków"